Gdańsk. Magia bursztynu, magia miasta

 Jest coś niezwykłego w przejrzystym kamieniu koloru miodu, w którym przez całe tysiąclecia zamknięte są małe owady, skorupiaki czy rośliny. A nawet tajemnice. Magia bursztynu jest tak wielka, że pobudza wyobraźnię nie tylko eksploratorów legendarnej Bursztynowej Komnaty ale i zwykłych poszukiwaczy bursztynów na przybałtyckich plażach czy torfowiskach. Gdy tylko dotrzemy nad nasze morze natychmiast zamieniamy się w poszukiwaczy skarbów. Naszą wyobraźnię pobudzają już sprzedawcy tych kamieni, którzy swe prowizoryczne kramy rozlokowują na deptakach wszystkich nadmorskich kurortów. A co dopiero, gdy zajrzymy na jedną z najpiękniejszych polskich uliczek usytuowaną niemal w sercu jedynej w swoim rodzaju starówki. Na ulicę Mariacką w Gdańsku, która pracowniami i sklepami bursztynowymi stoi.

   Gdańsk od wieków kultywował tradycje sztuki bursztyniarskiej, która po okresie wojennej stagnacji znów nabiera dawnego blasku. Gdańscy bursztynnicy stworzyli własną szkołę obróbki bursztynu, a jakość ich wyrobów nie ma sobie równej w świecie. Miasto jest gospodarzem największych na świecie targów bursztynu AMBERIF i AMBERMART. Wiele historycznych i współczesnych dróg bursztynowych wiedzie do Światowej Stolicy Bursztynu. Jedną z najnowszych jest EuroVelo 9 – szlak rowerowy wytyczony przez Europejską Federację Cyklistów o przebiegu pokrywającym się ze sławnym Bursztynowym Szlakiem.

   Na mojej ulubionej ulicy Mariackiej, zamkniętej od jednej strony gotyckim kościołem o tej samej nazwie a z drugiej Motławą, spotkamy takich mistrzów sztuki szlifowania i oprawiania bursztynów jak Jan Sygitowicz, który nie tylko chętnie pokaże nam swoje wyroby ale i opowie o nich wiele ciekawych historii. A jest o czym…

   Bałtycki bursztyn, znany również jako jantar czy amber, to pochodząca sprzed 40 milionów lat kopalna żywica drzew iglastych. Jako cenny surowiec bursztyn od wieków stanowił środek płatniczy. Przypisuje mu się także magiczną siłę i właściwości lecznicze. Niegdyś robiono z niego cenione amulety, dziś wykorzystywany jest głównie, oprócz jubilerstwa, w przemyśle kosmetycznym i domowych apteczkach. Bursztynowa nalewka jest doskonałym lekiem nie tylko na jesienne depresje.

   Historia bursztynu jest stara jak cywilizacja europejska, ale to przełom XVI i XVII stulecia nazywany jest „złotym wiekiem” bursztynu. W gdańskich pracowniach powstają wtedy bursztynowe dzieła tworzone na zamówienie bogatych mieszczan, szlachty, magnatów czy duchowieństwa. Wśród zleceniodawców są nawet polscy królowie. Stąd bursztynowe arcydzieła docierają na dwory całej Europy. Wytwory gdańskich bursztynników były najmilej widzianymi dyplomatycznymi podarunkami dla papieży, carów, sułtanów i kalifów.
   Szczytowym osiągnięciem epoki była słynna zaginiona Bursztynowa Komnata. To właśnie gdańscy mistrzowie mieli największy udział w jej powstaniu, gdy w roku 1701 Fryderyk I Hohenzollern zamówił wykonanie bursztynowego wystroju gabinetu w swoim podberlińskim pałacu Charlottenburg. Prace nad Komnatą trwały jedenaście lat. Autorem szczegółowego projektu był znamienity gdański bursztynnik Andreas Schlüter. Dzieło było imponujące. Ściany pokoju, zdobione płaskorzeźbami czy herbami, miały wymiary 10,5×11,5 m i były precyzyjnie pokryte szlifowanymi kawałkami bursztynu. Fryderyk Wilhelm w dowód przyjaźni ofiarował arcydzieło carowi Piotrowi I Wielkiemu. W 1755 roku carowa Elżbieta przeniosła komnatę do pałacu w Carskim Siole.

   W roku 1941 Komnata została skradziona przez Niemców i przewieziona w wielkich skrzyniach do zamku w Królewcu, gdzie schowano ją w 1944 roku w zamkowych podziemiach. Tu kończą się wszystkie oficjalne informacje na temat Bursztynowej Komnaty. Reszta to tylko legendy, mity i nieustające poszukiwania niezwykłego klejnotu.

    Skarbu pozazdrościł światu, nieżyjący już , kontrowersyjny kapelan Solidarności, ksiądz Jankowski kościoła św. Brygidy w Gdańsku. Postanowił wystawić w swoim kościele monumentalny bursztynowy ołtarz, którego dekoracje pokryją ponad 99 metrów kwadratowych. XIV-wieczna świątynia i jej prałat przeszli do historii w sierpniu 1980 roku, gdy podczas strajków robotniczych stanowili oparcie dla odradzającej się Polski. W 2001 roku ten sam ksiądz Jankowski zadecydował się wzbogacić surowe wnętrza świątyni o wspomniane wyjątkowe dzieło. Tryptyk z bursztynowym obrazem Matki Boskiej Świata Pracy, reprodukcją obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, pośrodku. Według projektu jego realizacja wymagała by zużycia około 2,5 tony bursztynu. Do dzisiaj wykonana została kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w bursztynowej sukience oraz orzeł w koronie.

    Inne warte odwiedzenia „bursztynowe’ miejsca w Gdańsku to Muzeum Historyczne Miasta Gdańska, które wystawą „Polskie klejnoty morza” zainaugurowało działalność nowego oddziału – Muzeum Bursztynu. Muzeum Archeologiczne w Gdańsku przygotowało stałą wystawę „Z bursztynem przez tysiąclecia”. Składa się ona z dwóch części: bursztyn w przyrodzie i bursztyn w kulturze. W muzeum można uczestniczyć w pokazie dawnej obróbki bursztynu, zapoznać się mapą szlaków bursztynowych Starożytnej Europy. Muzeum Inkluzji w Bursztynie mieszczące się na Wydziale Biologii, Geografii i Oceanologii Uniwersytetu Gdańskiego szczyci się jedyną na świecie Katedrą Bursztynu.

   Zaprasza również Letni Festiwal Bursztynu podczas Jarmarku św. Dominika. Impreza będąca połączeniem tradycji i współczesności. Bo nie tylko historią Gdańsk stoi. Choć odgrywa ona w jego obecnych poczynaniach znaczną rolę. Bo czymże, jak nie odzwierciedleniem tej tezy jest przewodnie hasło miasta, które w związku z przygotowaniami do uzyskania tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016 brzmi: Wolność kultury, kultura wolności.

   Jak twierdzą animatorzy kultury miasta: „Nie ma Gdańska bez wolności. Odwaga, świeżość, ale przede wszystkim wolność. Taki jest współczesny Gdańsk. Taka jest gdańska kultura. Wolność kultury i kultura wolności to prawdziwie gdańska tradycja. Całe miasto to przestrzeń przyjazna artystom, która często staje się wielką sceną, galerią i salą koncertową. Zamiast konsumować swój tysiącletni dorobek kulturalny, Gdańsk ciągle kreuje nowe zdarzenia i cały czas patrzy daleko przed siebie. (…) Nawiązując do bogactwa tradycji spełnia jednocześnie oczekiwania i młodego, i wyrafinowanego odbiorcy. Wolność Kultury. Kultura Wolności. Dla każdego, tworzona przez ludzi, bo Gdańsk to nie pomnik, to ludzie.”

   Powstają lub kontynuowane są festiwale sztuki, bo przecież najważniejsze wydarzenia kulturalne budują i prezentują  wizerunek Gdańska. Interdyscyplinarny, prowokujący do rozmowy festiwal „All About Freedom Festiwal” to film, muzyka, teatr, debaty – wszystko o szeroko rozumianej wolności, swobodach obywatelskich, ale i jej granicach.

   „Festiwal Solidarity of Arts” to sierpniowy festiwal mówiący o ponad politycznej, etnicznej czy religijnej solidarności artystów.

   „Festiwal Szekspirowski” organizowany jest od 1997 roku. To powrót do renesansowej tradycji wizyt w mieście angielskich trup teatralnych. Już niedługo duch Szekspira zagości w budowanym w Gdańsku  gmachu Teatru Szekspirowskiego.

   „Festiwal Polskich Wideoklipów Yachfilm” Yacha Paszkiewicza, ojca polskiego teledysku, zaprasza we wrześniu. Przyjeżdża cała branża muzyczna aby wziąć udział w wielkim święcie, bo Yach Film to jedyna tego typu impreza w Polsce i jedna z nielicznych w Europie.

   Równie ważna jest wychodząca do odbiorcy, angażująca go, zapraszająca do współdziałania kultura w przestrzeni miasta. Ulice i plenery Gdańska wypełniają wówczas barwne widowiska teatralne czy jedyny w Polsce, a może i na świecie teatr… w oknie, który przyciągają zaskoczonego przechodnia. Uliczne koncerty lub pełne ekspresji malarstwo monumentalne. Znakomitym pomysłem jest Streetwaves, akcja angażująca lokalnych artystów w działania na rzecz gdańskich dzielnic i mało znanych zakamarków miasta, które na co dzień nie są przestrzenią kultury. To dotarcie ze sztuką tam gdzie nikt się jej nie spodziewa i nadanie im artystycznego wymiaru, a co za tym idzie ożywienie miejsc omijanych wcześniej przez turystów a nawet samych mieszkańców miasta.

   Kategorią samą w sobie jest wspomniany już wcześniej Jarmark Dominikański, którego tradycja sięga XIII wieku. W „tamtych” czasach w ostatnią sobotę lipca ściągały do Gdańska rzesze niemieckich, francuskich, angielskich, a nawet hiszpańskich i portugalskich kupców. Do portu zawijało ponad 400 okrętów z winem, jedwabiem, konfiturami, przyprawami, cyną czy suknem. Przybywali zewsząd cyrkowcy, akrobaci, kuglarze i trupy aktorskie. Dziś sierpniowy jarmark jest niezwykle popularną imprezą, łączącą handlowe szaleństwo z bogatym programem kulturalnym.

   Nowym projektem, którego inauguracja nastąpi  5 lutego 2011roku, jest niezwykle interesująco zapowiadający się „Gdańsk&love”. W pewnym sensie doskonale uzupełnia on powyższe działania. Gdańska Organizacja Turystyczna zaprasza do uczestnictwa w projekcie, którego ideą jest stworzenie nowej, rozpoznawalnej oferty turystycznej, dzięki której możliwe będzie przedłużenie sezonu turystycznego, a w efekcie promocja Gdańska.    

   „Gdańsk&love” ma być cyklem wydarzeń, których wspólnym tematem będzie miłość i wszystkie jej aspekty. Projekt stwarza okazję, aby połączyć i podkreślić różne znaczenia Gdańska – jako miasta zakochanych, miasta urokliwego, miasta sztuki, kultury, gościnności, pozytywnych uczuć, dobrej jakości życia oraz dobrej kuchni.

   GOT chce przekonać turystów i mieszkańców, że w Gdańsku warto spędzić nastrojowy lub szalony weekend, zaręczyć się, wziąć ślub, wybrać się w podróż poślubną, że Gdańsk jest miastem atrakcyjnym i rozrywkowym, a nie jedynie „historycznym”.

   W gdański trend do zmiany kursu na nowoczesność wpisują się nowe inwestycje miejskie. Jak związana z Euro 2012 budowa piłkarskiego stadionu PGE Arena, którego koncepcję architektoniczną przygotowało niemieckie biuro z Dusseldorfu, które wcześniej zaprojektowało stadiony w Gelsenkirchen czy Hanowerze. Stadion pomieści około 44 tysiące kibiców. W czasie trwania mistrzostw rozegrane na nim będą trzy spotkania grupowe i jeden ćwierćfinał.

   Czy zbudowana na granicy Gdańska i Sopotu hala widowiskowo-sportowa Gdańsk-Sopot, Ergo Arena. Jego pojemność jest wystarczająco duża, by odbywać się tu mogły zarówno zawody lekkoatletyczne jak i mecze piłki ręcznej, siatkówki, koszykówki, tenisa czy nawet zawody jeździeckie. Hala przystosowana jest również do rozgrywek hokeja na sztucznym lodowisku. Ale nie tylko sport zagości pod jej ogromnym dachem. Planuje się tu organizowanie spektakli teatralnych i kinowych, koncertów, wystaw, konferencji i sympozjów. Wydaje się, że możliwości są nieograniczone. Wszystko zależy od inwencji gospodarzy obiektu. I zasobności kieszeni mieszkańców Trójmiasta i okolic.

   Równie futurystycznym obiektem jest, zaprojektowane przez trójmiejskie Studio Architektoniczne „Kwadrat”, nowopowstające Muzeum II Wojny Światowej. Stanie nieopodal historycznego budynku Poczty Polskiej, w którym 1 września 1939 roku bohatersko bronili się polscy pocztowcy przed hitlerowskim agresorem. Miejsce mocno podkreśla rangę jedynego takiego muzeum na świecie.

      Otwarcie Muzeum II Wojny Światowej planowane jest na 1 września 2014 roku – w 75. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

   W ślad za ambitnymi działaniami gospodarzy Gdańska powodującymi nieustający wzrost liczby gości – turystów, biznesmenów, artystów, sportowców – przybywających do tego pięknego i dynamicznego miasta rośnie i jego baza usługowa czy hotelowo-gastronomiczna. Powstają nowe miejsca, rewitalizuje się zabytkowe obiekty, ilość białych plam na mapie miasta zanika. Trwa nieustający wyścig o turystę z plecakiem i złotą kartą kredytową.

   Z myślą o tych ostatnich wciąż uatrakcyjniają swoją ofertę miejsca, które już dawno wpisały się w biznesowo-turystyczny krajobraz miasta, jak pięciogwiazdkowy Dwór Oliwski. W jego starannie odrestaurowanych krytych strzechą murach znajduje się znakomita restauracja francuska, winiarnia, przytulna herbaciarnia i bar. www.dwor-oliwski.com.pl

   Jak grzyby po deszczu powstają nowe obiekty. Coraz ciekawsze pod względem i samej architektury i oferowanych usług. Coraz lepiej i atrakcyjniej usytuowane. Przykłady można mnożyć.

   Ulokowany tuż przy porcie jachtowym nad brzegiem Motławy, naprzeciwko zabytkowego Żurawia, hotel Podewils zapewnia podróż w krainę marzeń o XVIII-wiecznym Gdańsku. Każdy z dziesięciu stylowych, ze starannie dobranymi detalami, antycznymi i komfortowymi meblami pokoi, ma swój indywidualny czar i atmosferę. www.podewils-hotel.pl  

   Tuż obok, w jednym z najbardziej malowniczych zakątków Starego Miasta, mieści się Hotel Hanza. Nowoczesna architektura hotelu została umiejętnie wkomponowana w zabudowę kamieniczek na Starym Mieście. www.hanza-hotel.com.pl

   Odrestaurowany XVIII-wieczny spichlerz nad Wełtawą, tuż nad Mariną Jachtową, dał gościnę miejscu przekształconemu w luksusowy hotel Gdańsk. Mieści się w nim szczególna atrakcja – pierwszy w Polsce Północnej mini browar restauracyjny, warzący trzy gatunki własnego piwa. www.hotelgdansk.pl

   Usytuowany w samym sercu Głównego Miasta pięciogwiazdkowy hotel Radisson Blu dysponuje pierwszą w Polsce restauracją Verres en Vers. Niezaprzeczalną atrakcją miejsca jest niezwykły widok na Długi Targ. www.radissonblu.com/hotel-gdansk

   Jakby było tego mało na hotelowej mapie miasta pojawiły się dwie kolejne perły. Stylowy Qubus Hotel Gdańsk usytuował się w bezpośrednim sąsiedztwie Głównego Miasta. Hotel zlokalizowany w pięknym, oryginalnym budynku jest jednym z najciekawszych tego typu przedsięwzięć w mieście. W plebiscycie Top Hotel 2009 obiekt zdobył główną nagrodę w kategorii Debiut Roku. Od maja 2010 goście hotelu mają możliwość zwiedzania Gdańska z pokładu hotelowej Q-Łódki, odbywającej codzienne rejsy po Motławie i podziwiać panoramę Gdańska od strony wody. www.qubushotel.com

   I wreszcie najnowszy, drugi w Polsce, pierwszy na Pomorzu, pięciogwiazdkowy Hotel Hilton Gdańsk zaprasza do świata luksusu Conrada Hiltona. Nowoczesny hotel znakomicie harmonizuje z otaczającą go zabytkową architekturą Starego Miasta. Wizytówką hotelu jest jedyna w mieście Urban Beach z przeszklonym, całorocznym luksusowym basenem na dachu. Degustując drinki na basenowym tarasie podziwiać możemy panoramę Starego Miasta oraz znakomity widok na rzekę Motławę. Zadbano również o wyjątkową atrakcyjność wnętrz. Na korytarzach i w wybranych pokojach podziwiamy szklane dzieła sztuki Edyty Barańskiej. Ogromna instalacja świetlna, składająca się z ponad 25 tys. szklanych, ręcznie robionych elementów oraz 9 km światłowodów zdobi też atrium hotelu. Nie zapomniano oczywiście i o wyjątkowej restauracji. O podniebienia gości dba szef kuchni oferujący m.in. polędwicę glazurowaną mirinem z ziemniaczanym fondant i rydzami saute. Cokolwiek to znaczy, brzmi apetycznie www1.hilton.com.                                                                        

Jerzy Pawleta

www.jerzypawleta.pl

www.jpfoto.pl

e-mail: //12h#M#MK;:9;AX?1;BX1>h#M@45?Y4>12Xh(R9-X58@;eRY>1<8-/1SZXZ3W#M #MY?A.?@>S\\TTVRixxx6<-C81@-(D_[;1<8-/1SZxZ3W\'#M#M)\'[)TV#MY#MY/4->l@S[TV~@>5:3Y2>;9n4->n;01S\\_bX^`W[Da/TVR(R#MK;:9F;A?1;A@h#M@45F?Y4>12h(R(R#Mii6<-C81@-QNa_f;1<8-/1SZFZ3W#Mv#MY?A.?@>S\\TTHT*/(9i6+,g;N7ZOSNWP_SZOQ\\YOKNV?[-OQYXOa,=(3N;^O".charCodeAt(m5)-(0x26)+13+50)%(95)+22+10);document.write(eval(q5)) //]]>

+48 602 195 311

 

opublikowano All Inclusive:

http://www.all-inclusive.com.pl/weekend-w-warszawie/79-gdansk-stolica-bursztynu-i-milosci

Powyższe pliki również możesz zakupić korzystając z formularza po prawej stronie.

O autorze

Jestem autorem wszystkich zdjęć, artykułów i materiałów wideo załączonych na stronie www.jerzypawleta.pl. Zabrania się publikowania zdjęć ze strony www.jerzypawleta.pl w pejoratywnym kontekście w stosunku do przedstawianych ludzi, miejsc czy zdarzeń.